poniedziałek, 7 października 2013

jesień

Spacer

Jesień zaprasza do lasu .
Tam jeszcze ptaki śpiewają
i cisza snuje  obłoki.
Tam Czerwone Dęby
 zrzucają żołędzie 
 liście prowokują malarza 
do użycia żółcieni


jesień zaprasza do parku.

gdzie ostatnia zieleń przed zimą.
tam szukają wytchnienia samotni 
wędrowcy i matka 
z dziurawą kieszenią  w płaszczu

jesień zaprasza do domu

liście stroją wazony
kolorowo zapamiętane wspomnienia
i chłód przetykany z mgłą
 jak najlepsza tkanina natury 
oznajmia 

jesień , już jesień - zbiory

jesień zaprasza do życia 

 wspomnienia otulone
ognikami , jak ciepłym szalem 
tlą się w pamięci małych dzieci
i młodzieży krnąbrnej 
i ojca , co odśnieżał zasypane śniegiem tory
i matki krzątającej się przy piecu 

jesień zaprasza do tańca 

na  czas rozrachunków sumienia
odartych złudzeń i krzywd wybaczonych  
  wybaczonych  na zawsze łez
jak podeptanych palcy w tańcu

Życie i czas



Życie i czas

 

Kto odważył się 

znowu 

zamknąć obraz w ramę

akwarele z krajobrazem 

pastelowe łąki

i góry wysokie

i kwiaty co na dziewięć sił 

rozkłada ramiona

i strumienie rwące 

i na szczytem zawieszone niebo ...

Kto ?

 

Aleksandra Walkowicz

niedziela, 6 października 2013

Miodna pszczoła


Miodna pszczoła

Słuchasz awantury wróbli 
z głową zadartą do błękitu
nadsłuchujesz...
czekasz na miodne pszczoły
 tam bociany 
szykują swe gniazda 
w echu słychać gawędy Kukułki


czas odlicza wciąż tak samo 
echem budzisz się i echem zasypiasz.



 wspomnienie 


wewnątrz mnie 
smak poziomek i gorącej czekolady  
milczenie snuje się 
w kolędzie słów
wspomnienie jak zapach lasu 

Aleksandra Walkowicz

kuglarze

 

 Kuglarze

Stoją w polnym teatrze  -kuglarze strachy na wróble
stoją  na jednym szczudle  jedna noga zapadłą  w polską ziemię  
dźwigają słomiane ciała i dusze  i swoje szmaciane brzemię

w połatanych połach  w kaftanach z przykusym  rękawem 
w swych skromnych  słomianych   kościołach na zagłębiowskich kolanach

czekają na zlitowanie  wiatru  co zagra im za pazuchą
słuchają  na jedno ucho  łatanych melodii - z pola
czekają na słońce , co zagłaszcze ich nie  -twarze 
co  pozwoli na garść  własnych marzeń  


 


Rozważanie


Rozważanie X

co tam chowasz strachu pod kapotą
-przecież ani srebro to  ni złoto
co tam chowasz i do piersi tulisz
co ci wiatr do ucha opowiada

co przenika twe słomiane kości
gdzie muzyka w twoich trzewiach gosci
czy te łaty co ci wiatr przyszywa
 i w szmacianych  gałganach ukrywa 
ten z łatami na kolanach 
 co gna przez zmęczony świat 

TY
 co stoisz na jednym szczudle
z wielkich oczu płyną ci znów  łzy
bo ci bieda kapotę podszywa 
 a na wiosnę  będą nowe sny



Pod polskim niebem

 

Nad strumieniem

dziwnym mnie Panie
 związałeś  ślubem 
z tą laką  ogrodem potokiem  

gdzie  pieśń ze słowem 
zaczepia jak oset
a maki i chabry przy drodze 

gdzie kwiat na polskim
 zagonie zakwita
tam ty i ja 
i najczulsze  kochanie 

gdzie w kolor zboża i żyta
słońce promienie swe łamie
 nad strumieniem i wodą
 zrywa historii woale

pieśń i żywe słowo
w jarzębiny korale
i opowieść nową  



Pod polskim niebem

Pod polskim niebem

Polskie strachy na wróble
i na inne ptaki
stoją na fotografiach 
na blejtramach ,obrazach
w szczerym polu 
tak jak wiatraki 
w polskich krajobrazach

 Coraz trudniej zrozumieć
temu -co się nie lęka 
trudniej dostrzec w oddali 
polski pejzaż wciąż czeka
by go wreszcie olacić

 Zeszły więc
 wszystkie strachy
 z fotografii ,obrazów
 i jak Anioły Stróże 
zagłębiowskiej  ziemi 
strzegą pola ogrodów ....
naszej własnej zieleni 
-tego skrawka ziemi

I choć im czasem wiatr
 kapoty podszywa muzyką
stoją w polnym teatrze 
najpiękniejszą liryką .... 

Aleksandra Walkowicz